Jesteś w: Strona główna Artykuły Zatonięcie jachtu Nashachata

Artykuły

Powrót do listy

Zatonięcie jachtu Nashachata

W prawdzie zatonięcie jachtu „Nashachata”nie przeszło do historii tak, jak „Zatonęcie Meduzy”, ale już sam fakt zatonięcia jest tragiczny, a szczególnie wtedy, gdy pociąga to za sobą ofiary w ludziach. Zatonięcie Meduzy stało sią słynne, ponieważ w obliczu niebezpieczeństwa kapitan wraz załogą opuścili statek i zostawili pasażerów na pastwą losu.
 W przypadku jachtu „Nashachata” zginął kapitan i jego brat.


Strony: 1  2  3  4  5  6  7  8  9  10  11  12 

9. Wkrótce po północy zdecydowano, że trzeba zdjąć grota, bo jego pełzacze zaczęły odrywać się od masztu. Wykonał to I oficer, mniej więcej na wysokości Hornu, przy wietrze 12° B. Był problem z uruchomieniem silnika, ale po wymianie filtru paliwa zaskoczył. Musiał pracować na wysokich obrotach, bo przy niższych jacht nie utrzymywał kursu.


Tytaniczna robota, wykonana niestety za późno. Według relacji bosmana już po pierwszym wyluzowaniu fału grot zaczął tak trzepać, że oderwały się wszystkie pełzacze. Jacht bez grota nie posiadał już możliwości dalszego aktywnego żeglowania. Pod sztormowym fokiem można było iść jedynie kursami baksztagowymi.
 Wymiana filtru paliwa też musiała być ekwilibrystyką - aby dostać się do silnika trzeba było „nurkować” pod podłogę, demontując przedtem stół.


10. Załoga rozpatrywała opcję sztormowania na otwartym oceanie, z drugiej strony naciskała  by wejść do Kanału Beagle, co gwarantowało dotarcie na czas na samolot. Wybrano tę drugą możliwość licząc na lepsze warunki między wyspami Lennox i Nueva. Tymczasem w nocy wiatr w porywach osiągał prędkość 120 w, co wykluczyło przejście między tymi wyspami. Jacht znoszony był coraz bardziej w kierunku wschodnim. W rezultacie minął wschodnie wybrzeże wyspy Nueva – w odległości ok. 2 kabli.


Nie mam wątpliwości, że zostawienie wszystkich przyhornowych wysp i żeglowanie pod i sztormowym fokiem byłoby zdecydownie lepszym rozwiązaniem. Doświadczony żeglarz, autor książki „Samotni żeglarze” Jean Marrien już dawno mówił, że najniebezpieczniejszą rzeczą na morzu jest właśnie ląd. Żegluga między wyspami, w nocy, przy tej sile wiatru, nawet na silniku, niesie w sobie duże ryzyko, szczególnie, gdy nie jest się pewnym na jak długo starczy paliwa, a żagli do pomocy praktycznie już nie było. Przy dużych przechyłach można także obawiać się, zapowietrzenia układu paliwowego lub, że do przewodu paliwowego dostanie się jakiś paproch z dna zbełtanego zbiornika paliwowego. Jednak postawiono na silnik, jako ostatnią deskę ratunku. Od tego momentu zrozumiałe stają się nawet tak niedorzeczne pomysły jak przekazanie kanistra paliwa, czy holowanie w sztormie.


11. Temperatura powietrza wynosiła 0° C, a w kabinie 8° C, bo niesprawny był system ogrzewania WEBASTO. Problem z ogrzewaniem powtarzał się od początku rejsu, zwłaszcza przy dużych przechyłach. Padał deszcz. Huraganowy wiatr wywoływał „poziomy wodospad”. Jednoosobowe wachty trwały teraz tylko po 15 minut. Załoga była przemoczona i wyczerpana.




Strony: 1  2  3  4  5  6  7  8  9  10  11  12 


Powrót do listy
Pacyfik wzdłuż i wszerz

Pacyfik wzdłuż i wszerz 2018

 

Amazonką przez równik

Amazonką przez równik 
02.04.-14.04.2020-zabukowany

20.05.-01.06.2020-przyjmujemy zgłoszenia