Jesteś w: Strona główna Artykuły Zatonięcie jachtu Nashachata

Artykuły

Powrót do listy

Zatonięcie jachtu Nashachata

W prawdzie zatonięcie jachtu „Nashachata”nie przeszło do historii tak, jak „Zatonęcie Meduzy”, ale już sam fakt zatonięcia jest tragiczny, a szczególnie wtedy, gdy pociąga to za sobą ofiary w ludziach. Zatonięcie Meduzy stało sią słynne, ponieważ w obliczu niebezpieczeństwa kapitan wraz załogą opuścili statek i zostawili pasażerów na pastwą losu.
 W przypadku jachtu „Nashachata” zginął kapitan i jego brat.


Strony: 1  2  3  4  5  6  7  8  9  10  11  12 

Inna jest logistyka przygotowania jachtu do 3 tygodni pływania po Bałtyku, czy nawet do rejsu na Islandię, a inna, gdy na te 3 tygodnie trzeba zapewnić jachtowi pełną autonomię żeglowania. To nie tylko odpowiednie zakupy żywności, ale i sprawdzenie wszystkich urządzeń i mechanizmów. Nie tylko, że po drodze nie można się dotankować, i doprowiantować, ale i wszelkie reperacje muszą się odbyć siłami załogi. Także niezachwiana wiara w silnik i uważanie go za panaceum na wszelkie niesprzyjające warunki pogodowe jest kardynalnym błędem na jachcie żaglowym. Jeśli już ktoś tak uważa, to powinien dołożyć wszelkich starań, aby na jachcie było tego paliwa dużo, a nie rezygnować z napełnienia dodatkowych zbiorników.
Od 14 lat pływam na ekspedycyjnych statkach pasażerskich w regionach polarnych. Statkach dobrze wyposażonych z dobrze wyszkoloną profesjonalną załogą. Kiedyś, około 20 mil od miejsca gdzie zatonęła „Nashachata” w kanale Beagle, w nocy, przestał pracować silnik. Wiał lekki północny wiatr i statek dryfował powolutku na chilijski brzeg. Na rzucenie kotwicy było za głęboko. Wyszkolona załoga maszynowa potrzebowała około 45 minut na zidentyfikowanie i usuniącie awarii. Zaznaczam, że na morzu było spokojnie i tylko chilijski pogranicznik niemówiący po angielsku gardłował, że mamy opuścić wody terytorialne. Wszystko skończyło się dobrze. Znam wiącej takich historii.  Twierdzenie, że wszystko jest nowe i nic się napewno nie zepsuje świadczy jedynie o braku wyobraźni i doświadczenia.

Wyszukana technika daje tylko złudnie poczucie bezpieczeństwa i jednocześnie uzależnia od niej. W przypadku jachtów do czarteru techniki powinno być jej tyle, ile zmieniające się załogi są w stanie obsłużyć i jednocześnie nie zepsuć. Jeśliby pozwolić sobie na uogólnienie tego tematu, to nie trudno zauważyć jak dalece jesteśmy uzależnieni od techniki. Wystarczy wyłączyć prąd, a my nie jesteśmy w stanie ugotować zupy. Dobitnie widać to w żeglarstwie regatowym. Za przykład może posłużyć Gutek i jego Energa. Pełen profesjonalizm, świetne przygotowanie, fachowcy, a mimo wszystko następuje awaria samosteru i w konsekwencji Gutek rezygnuje z regat. Oczywiście, że mógł płynąć, ale bez szans na zwycięstwo. Taki jest współczesny świat, to prawda, ale w tych odległych regionach trzeba szczególnie zadbać o pewność i niezawodność, nawet kosztem rezygnacji z pozornych udogodnień. Kapitan Henryk Jaskuła w latach 1979/80 okrążył świat bez zachodzenia do portów; Gdynia – Gdynia. Kapitan Tomasz Cichocki w latach 2011/12 usiłował powtórzyć rejs sprzed 32 lat płynąc non stop dookoła świata z Brestu do Brestu. Technika poszła rewelacyjnie do przodu i jacht „Polska miedź” był bez wątpienia nowocześniej wyposażony niż „Dar Przemyśla”, a jednak nie powiodło się, po doznanej awarii rozsądek podpowiedział mu, że jednak trzeba wejść do portu.
Braki w tzw. dobrej praktyktyce morskiej można próbować zastąpić dobrym ubezpieczeniem, które w przypadku utraty jachtu zwróci właścicielowi jego wartość i pozwoli na zakup kolejnego. Nie zwróci jednak życia.
 Z analizy orzeczenia Izby Morskiej wynika, że bosman/I oficer robił wszystko, żeby stanąć na wysokości powierzonego mu zadania, także właściciel dokonywał akrobatyki wirtualnej analizując zdobyte informacje i przekazując je za pomocą satelitarnej komórki na jacht. W wielu wypadkach to wystarczało, w tym wypadku nie.



Strony: 1  2  3  4  5  6  7  8  9  10  11  12 


Powrót do listy
Pacyfik wzdłuż i wszerz

Pacyfik wzdłuż i wszerz 2018

 

Amazonką przez równik

Amazonką przez równik 
02.04.-14.04.2020-zabukowany

20.05.-01.06.2020-przyjmujemy zgłoszenia