Cairns - Vanuatu- Noumea


Etap

14.9.

Trasa:

Honjara (Solomon Isl.)  - Vanuatu - Noumea (new Caledonia)

Termin:

21.09.2009 - 11.10.2009

Czas trwania:

20 dni

Wolne miejsca:

 7 wolnych miejsc

Cena:

4,400zł

Jacht:

Nashachata

Skipper:

 Henryk Wolski

Zgłoszenie:

 

 Wypełnij formularz zgłoszeniowy

 

Wypełnienie formularza nie zobowiązuje Cię do niczego,
ale traktujemy je jako wstępną rezerwację przez okres 14 dni.

„Żar tropików”

 Honiara ( Wyspy Salomona)

 


Wyspy Salomona to archipelag obdarzony wyjątkowo uroczym wybrzeżem, nad którym góruje niemal dziewicza roślinność tropikalna. Godne uwagi jest także przepiękne dno morskie. Jeśli naszym ulubionym zajęciem jest pluskanie się w wodzie, nurkowanie, łowienie ryb lub spacerowanie po plaży, to ruszajmy na Wyspy Salomona.

Sama Honiara jest malutkim miasteczkiem - zamieszkuje ją nieco ponad 50 tysięcy mieszkańców, którzy  utrzymują się z prowadzenia portów i rybołóstwa (stolica leży na wyspie Guadalcanala).

Miasto jest niskie i rozciągnięte wzdłuż kilkukilometrowej głównej ulicy. Ta arteria tylko na niektórych odcinkach posiada asfaltową nawierzchnię i pojazdy podnoszą na niej potężne tumany kurzu. Znaleźć przy niej można najważniejsze instytucje miasta i sporo sklepików w których z reguły przy kasie siedzi Chińczyk-właściciel, a towary podaje kilku miejscowych chłopaków. Komunikację wewnątrz stolicy utrzymują minibusy, a do roli przystanku może pretendować każde cieniste drzewo, pod którym można schronić się przed palącym słońcem. Co zwiedzać? Na krańcu głównej ulicy, obok więzienia jest mały, zapuszczony park dumnie nazywany ogrodem botanicznym. Poza tym jest tu do zobaczenia muzeum i ekspozycja starych i nowych pieniędzy w hallu narodowego banku. Trzeba też obejrzeć niedawno zbudowaną etnograficzną wioskę, w której zgromadzono chaty z poszczególnych krajów Melanezji oraz zadaszony bazar przy porcie, gdzie handluje się na kupki. Jeśli chodzi o stołeczną architekturę, to warto odnotować katolicką katedrę i budynek parlamentu.

Po zakończonym zwiedzaniu można znów zanużyć się w błękicie….hmmmm

 

Port Vila ( Vanuatu)

 Vanuatu to mozaika kulturowa i etnograficzna, oprawiona we wspaniałe ramy piękna natury - dymiących wulkanów, tętniących życiem lasów tropikalnych, rwących potoków i pięknego kolorytu Pacyfiku.

Stolica państewka - Port Vila leży w głębi malowniczej zatoki na wyspie Efate. Zamieszkuje w niej zaledwie kilkanaście tysięcy mieszkańców, podczas gdy cały naród liczy 180 tysięcy obywateli.Główna ulica handlowa Port Vila-Kumul Highway przebiega równolegle do brzegu zatoki.

Obiekty warte zobaczenia położone są nieco wyżej na zboczu: parlament, naprzeciw niego centrum kulturalne mieszczące muzeum i kolonialny gmach starego sądu sprzed którego otwiera się ładny widok na zatokę usianą zazwyczaj białymi plamkami kotwiczących na niej jachtów...

Wokół stolicy zbudowano już nad lazurowym oceanem kilka dobrych hoteli. Co kilka dni do Port Vila zawija mały statek wycieczkowy. Wtedy jak spod ziemi na nadmorskim bazarze pojawiają się stragany z muszlami, spódniczkami z barwionego włókna i damskimi stanikami wykonanymi z połówek kokosów. Za te osobliwości podobnie jak za wiele artykułów w sklepach można płacić australijskimi dolarami...

 To co wyspy mają do zaoferowania to folklor, szmaragdowo - błękitne morze i osobliwości przyrody. Do atrakcji położonych najbliżej stolicy zaliczyć można kaskady obok wioski Mele - 12 kilometrów od Port Vila. Dojechać tam można minibusem lub zbiorową taksówką. Za wstęp miejscowi pobierają opłatę 500 vatu. Następnie podwija się nogawki, zostawia przy wejściu niepotrzebne na trasie buty i maszeruje w górę korytem górskiej rzeczki pokonując liczne naturalne stopnie i progi, na których pieni się woda.

 

Źródło:

http://www.poznajswiat.com.pl/art/250

http://www.travelbit.pl/v2/?special=relacje&tom=V&id=229

 

Numea ( Nowa Kaledonia)

  

centrum kultury Numea

Nowa Kaledonia objawiająca  się srebrną obrączką morskiej wody spienionej na koralowych rafach, szmaragdowymi zatokami i białym piaskiem plaż nad którymi chylą się gęste palmy. Natomiast w głębi wyspy dominują zielone góry.

Stolicą Nowej Kaledonii, która ma status zamorskiego terytorium Francji jest Numea, nazywana często Paryżem Pacyfiku. Panoramę miasta i malowniczych zatok wokół których się ono rozłożyło można obejrzeć ze szczytu wzgórza Ouen Toro. Także ze schroniska młodzieżowego zlokalizowanego na wzniesieniu w centrum otwiera się wspaniały widok na miasto i port jachtowy. Z miasta warto się wybrać na pobliską 500-metrową górę Mont Khogi, gdzie zawsze jest nieco chłodniej, a system istniejących szlaków turystycznych zachęca do aktywnego wypoczynku.

W Numei warto odwiedzić muzeum zlokalizowane w dawnym ratuszu, warzywno-rybny bazar przy porcie, a potem przejść się eleganckimi bulwarami ponad którymi kołyszą się palmy. Najciekawszym jednak obiektem stolicy okazuje się wzniesione zaledwie dwa lata temu na peryferiach Centrum Kulturalne Tjibaou - dzieło znanego architekta Renzo Piano, twórcy Centrum Pompidou w Paryżu. Budowle tutejszego centrum nawiązują swoimi kształtami do tradycyjnych chat miejscowej ludności i zwieńczone są oryginalnymi dachami w kształcie żagli. Pod nimi mieszczą się sale ekspozycyjne, biblioteka, pracownie i sala widowiskowa, gdzie obejrzeć można występy folklorystyczne.

Międzymiastowe autobusy kursują bardzo rzadko. Dlatego najlepszym pomysłem na zwiedzanie wyspy Grande Terre na której leży stolica jest grupowe wynajęcie samochodu. W Numei konkurencja jest duża, a więc i ceny rozsądne. Najtańsze propozycje wywieszone są na tablicy w schronisku młodzieżowym. Grande Terre zaskakuje przybysza rozmaitością krajobrazów. Jest zielona, górzysta - z najwyższymi szczytami przekraczającymi nawet 1600 m n.p.m. i... bardzo słabo zaludniona. Grande Terre ma kształt cygara długiego na 400 km i grubego na około 50 - kierowcy mają tu gdzie pojeździć. Poza stolicą zabytków znaleźć tu można niewiele, przewodniki polecają raczej atrakcje przyrodnicze. W XIX wieku Nowa Kaledonia przez długi czas pełniła funkcje kolonii karnej. Na wyspie pozostało z tego okresu kilka budowli obronnych - między innymi fort Teremba na południowym wybrzeżu i budynki misyjne. We wnętrzu wyspy, szczególnie na północy spotyka się w wioskach wiele małych, starych kościółków.


Ciekawostką północnego wybrzeża Grande Terre są "stragany uczciwości" które stoją tu przy drogach. W małych, przydrożnych kramikach miejscowi wykładają owoce, warzywa, muszle, gałązki koralu - wszystko opatrzone karteczkami z ceną. Właściciel tego "interesu" siedzi w odległym domu, albo może nawet pojechał do pracy w miasteczku. Jeżeli przechodniowi podoba się towar to po prostu go zabiera, wrzucając do puszki żądaną kwotę - bez nawoływania właściciela i zbytecznych ceregieli. Ten prosty system ma tylko dwie małe wady: nie można się potargować i nie wydaje się reszty

Z gór, które na północy wyspy piętrzą się prawie nad samym morskim brzegiem spadają liczne kaskady wody. Znaleźć tu można między innymi duży wodospad Tao, mający blisko 100 metrów wysokości. Widać go z daleka - z drogi prowadzącej wzdłuż północnego wybrzeża. To rzadko odwiedzana atrakcja ma swojego stróża. Przy drodze na wysokości wodospadu stoi samotna chata Kanaka, który pobiera 200 CFP za wstęp i utrzymanie znaczonej czerwoną farbą ścieżki, która niestety ginie po kilku minutach marszu. Dalej turysta pozostaje zdany tylko na siebie i swój "nos". Aby dotrzeć do podnóża głównej kaskady trzeba przez jakieś trzy kwadranse skakać po wielkich głazach i przedzierać się przez mokrą, splątaną dżunglę. Miejscami ślisko, niezbyt bezpiecznie, a przez cały czas wilgotno i gorąco. Prawdziwa przygoda w tropikalnej dżungli! W pobliżu jest jeszcze jeden podobny, lecz niższy i łatwiejszy do eksploracji wodospad - Colnett, a bardziej na południe - koło Houailou trzeci, który nazywa się po prostu Ba.

Po eskapadzie do dżungli kuszą plaże. Zupełnie puste, dzikie, z czystym piaskiem, ocienione palmami i inną tropikalną roślinnością. Raj. Pod palmami leżą kokosy, których nikt nie zbiera…

         

Źródło:

http://www.travelbit.pl/v2/?special=relacje&tom=V&id=229