Aktualności
Witamy wszystkich żeglarzy i sympatyków
Teraz parę słów o jachcie. Po chwilowych kłopotach z silnikiem udało się go doprowadzić do pełnej sprawności. Dużo by o tym opowiadać ale najważniejsze, że ten najmocniejszy atut jachtu wrócił do formy. Po przeglądzie działają wszystkie instalacje, a po remoncie odsalarki w Port Vila produkujemy już wodę w dowolnych ilościach. Dodatkowo jacht został wyposażony w kompresor i komplet czterech butli do nurkowania. Są też jackety, pasy balastowe, płetwy. Zapraszamy wszystkich nurków na nasz pokład. Nashachata po raz pierwszy w swojej karierze popłynęła pod dowództwem kobiety. Kapitan Joasia Krawiec, wraz z dzielną międzynarodową załogą, przepłynęła etap z Honiary (Wyspy Salomona ) do Port Vila ( Vanuatu). Co prawda trochę się Neptun zeźlił i wiało im równo w mordę, a efekt El Ninja zamienił porę suchą w porę mokrą, lecz dzielna załoga dopłynęła nawet przed terminem do Port Vila. Joasia razem Witkiem pływali jeszcze przed dwa tygodnie z grupą Leszka z Kresów Wschodnich, lecz jak wieści donoszą, żeglarstwo nie będzie ich ulubionym hobby. Bywa i tak, że czasami musimy sami sprawdzić co lubimy najbardziej. Pozdrawiamy żeglarzy z Białegostoku!
Aktualnie Nashachata stoi w Port Vila, gdzie Joanna i Witek trenują nurkowanie i zrobili uprawnienia PADI OWD. Gratulacje! Jest to też czas na przegląd jachtu, serwis silnika i innych urządzeń przed rejsem do Nowej Zelandii. Tyle zaległości, a teraz sprawy aktualne.
Kryzys dopadł i nas. Chętnych na Circum Polar II niestety nie znaleźliśmy. Powstał problem co dalej ? Wilki morskie na lądzie nie są szczęśliwe i sporo wolnego czasu poświęcają na twórcze planowanie zmiany tego stanu. Twórczość zależna jest od wielu czynników, jednak nie ma jak kufel pełen po brzegi i dobry kompan do wysłuchania przeżytych już przygód i planowanych nowych dalekich wojaży. W poniedziałek 7 września w „Karczmie” Tomka Tylki miało miejsce spotkanie, w którym uczestniczyło 16 takich wilków morskich. Jednak cel ich spotkania był bardziej doniosły niż zwykłe opowieści. Należało zdecydować o dalszych losach Nashachata (lub jak kto woli NaszejChaty). W trakcie dwóch lat pływania Nashachata przepłynęła wzdłuż Atlantyk i wszerz Ocean Indyjski, by dotrzeć Australii. Mijając jej południowe i dalej wschodnie wybrzeże, płynąc na północ, dotarła do uroczych wysp Vanuatu, do Port Vila. Dokąd dalej? Po długich i burzliwych naradach brać żeglarska ustaliła projekt nowej trasy.
Zainteresowanych zapraszamy na podstronę "ETAPY"




