Tu jesteś:
Strona głównaAktualności
Aktualności
Po chrzcinach ekspedycyjnej łodzi Fuegia
Na uroczystość zjawili się niemal wszyscy uczestnicy ekspedycji.
Zabrakło jedynie Tomka Zadróżnego, który jest aktualnie na południowym
Pacyfiku i Katrin Rabe Bear, którą jednak godnie reprezentował jej syn
Alex.
Jako rodzice chrzestni wystąpili: matka - Kathrin Boron, czterokrotna
mistrzyni olimpijska i wielokrotna mistrzyni świata w wiosłowaniu
(aktualnie wybiera się do Pekinu) i ojciec Arved Fuchs znany niemiecki
explorer, który na swoim koncie ma już wiele wyczynów. Między innymi: jako
pierwszy człowiek zdobył w ciągu jednego roku dwa bieguny, pierwszy po
Amundsenie opłynął na żaglowcu Biegun Północny, on także zorganizował
wyprawę na łodzi James Caird II śladami Shackletona.
To właśnie z nim Henryk Wolski przepływał Przejście Północno Zachodnie i i
Północno Wschodnie, a także uczestniczył w wyprawie śladami Shackletona.
Łódka jest repliką łodzi wielorybniczej z XIX wieku. Te lekkie i zwrotne
łodzie, mieczowe które wyśmienicie sprawdziły się w niezwykle trudnych
warunkach polowania na wieloryby ze względu na swoją dużą dzielność morską
znalazły zastosowanie na innych statkach jako łodzie ratunkowe. Dla
przykładu znany okręt - HMS „Beagle” (Od nazwy tego statku pochodzi nazwa
Kanału Beagle), który został wysłany przez Admiralicję do skartografowania
Ziemi Ognistej - Tierra del Fuego prace te wykonywał przy użyciu łodzi
wielorybniczych.
Dodać należy, że działo się to w latach 1832/33 pod kapitanem Fitz Royem,
a w wyprawie uczestniczył młody podówczas Charles Darwin.
Także statek „Antarctic” Szwedzkiej Ekspedycji Antarktycznej (1901 � 03)
jako łodzi ratunkowych używał łodzi wielorybniczych. Bardzo mu się one z
resztą przydały.
„Fuegia” wyszła spod ręki Janusza Kowala - szkutnika z Murowańca pod
Bydgoszczą i, trzeba przyznać, wyszła mu dobrze.
Data publikacji w serwisie: 2008-04-21
Strony: 1




