Jesteś w: Strona główna Artykuły 2002 Przejście Północno-Wschodnie

Artykuły

Powrót do listy

2002 Przejście Północno-Wschodnie

Jacht DAGMAR AAEN i jego załoga pokonali jeden z najtrudniejszych szlaków morskich świata - Przejście Północno-Wschodnie.


Strony: 1  2  3  4  5  6  7 

Po przeczekaniu sztormu i przy sprzyjającym wietrze i dobrej widoczności manewrowaliśmy w karskich Wrotach między niewielkimi polami lodowymi.  Zrobiło się już wyraźnie zimniej, zakładamy rękawiczki. Temperatura wody i powietrza była w granicach od  0 do + 4° C. Był początek sierpnia i mimo przedłużonego postoju w Murmańsku nie byliśmy tu za późno. Zdjęcia  satelitarne sprzyjały dobremu nastrojowi. Przylądek Czeluskin – najbardziej północny przylądek świata, wydawał się nie być całkowicie zawalony lodem. Mieliśmy nawet wrażenie, że widzimy wąski pasek czystej wody po południowej stronie Cieśniny Wilkickiego. Za kilka dni chcemy wejść do Dickson, portu w ujściu Jeniseju, w którym spędziliśmy ponad miesiąc w 1992 roku, czekając na polepszenie się warunków lodowych. Po miesiącu wyszliśmy. Zbliżyliśmy się wtedy na odległość około 150 mil do Przylądka Czeluskin. W archipelagu Nordenskjölda, czekaliśmy dalej na otwarcie się lodów, ale lody się nie otwarły. Wręcz przeciwnie, na powierzchni zaczął się tworzyć  świerzy lód – Rosjanie mówią na niego „sało”, i słusznie bo swoją konsystencją i wyglądem przypomina on słoninę. Taką 10 centymetrową warstwę słoniny cięliśmy dziobem umykając przed momentem kiedy ona stężeje i nas nie wypuści. Wycofaliśmy się wtedy do Tromsö, tylko na krótko zachodząc do Dickson. Było to 10 lat temu. W czasie naszego długiego w nim pobytu poznaliśmy wielu ludzi. Kto z nich jeszcze pozostał?

 05. sierpnia byliśmy na podejściu. Słońce świeci prosto w oczy, wiatr stężał do siódemki, także w twarz. Sława usiłuje nawiązać kontakt przez UKF-kę, Meldują się dopiero wtedy gdy nas zobaczyli – kiedyś zwracano więcej uwagi na zbliżające się obce jednostki. Rosyjskim zwyczajem wypływa po nas kuter portowy, żeby nam pokazać gdzie przycumować - jakbyśmy sami tego nie wiedzieli. Na kei grupka ludzi, wypatrujemy znajomych twarzy – nikt. Wreszcie rozlega się krzyk – to przybiegł Wasia. Poznałem go od razu, młody chłopak. Wtedy miał 25 lat w międzyczasie minęło 10 lat, widać to po nim i po nas. Później okazało się, że jest on  jedynym z naszych starych znajomych, który tu został.

Na początku jak zwykle kilka formalności, raczej nie skomplikowanych, co wolno, a czego nie wolno robić. Dotyczy to szczególnie fotografowania i filmowania. Dalej co potrzebujemy? – paliwo i wodę i... koniecznie banię – OK. Wszystko będzie.

W ramach urozmaicenia pobytu  Gala -  nauczycielka, wspólnie z Siergiejem  -hydrografem oprowadzali nas po „pasjołku” – osiedlu.

Dickson składa się z dwóch części. Ta na której się znajdujemy leży na kontynencie – matierikie, druga na wyspie. Na wyspie jest lotnisko, stacja badawcza, szkoła i normalne cywilne osiedle. Kiedyś zainteresowało mnie użycie słowa matieriek. Byliśmy właśnie na wyspie i mieliśmy płynąć na matieriek - kontynent. OK zrozumiałem. Jednak innym razem u znajomych, już na kontynencie, ktoś powiedział, że jedzie na matieriek. – jak to ???  zdziwiłem się, przecież jesteśmy na matieriekie? Nastała chwila zastanowienia. No tak masz rację, ale dla nas prawdziwy matieriek zaczyna się gdzieś na zachód od Uralu...

Dickson zamieszkiwało w 2002 roku  1200 ludzi. Po osiedlu włóczy się wiele psów, niby bezpańskich, ale są karmione przez mieszkańców bo spełniają swoją ważną rolę; alarmują, gdy zimą pojawia się w osiedlu niedźwiedź – to pozytywne, ale jest jeszcze druga strona medalu. Kiedyś, po takiej niedźwiedziowej psy akcji stały się agresywne i pogryzły dziewczynkę.

 Są dwie szkoły, które kształcą aż do matury tzn. do11 klasy. Jest wiele kółek zainteresowań: muzyczne, malarskie, plastyczne. Czasami, zimą, gdy na dworze panuje purga (burza śnieżna) – dzieci albo nie wychodzą ze szkoły, albo z  domu – przez kilka dni zależnie od tego gdzie zastała je purga. Rok 2002 był rekordowym rokiem – 15 kobiet w ciąży. (Moje pytanie czy było szczególnie dużo dni kiedy w osiedlu nie było prądu Gala pominęła uśmiechem). W dawnych dobrych czasach (ciekawe, że złoty wiek jest zawsze tym, który przeminął w tym wypadku ma się  na myśli złoty wiek Związku Radzieckiego, czyli gdzieś tak lata sześćdziesiąte / siedemdziesiąte),  hodowano własne krowy, świnie i kury, krów było ponad 120 – opowiadają o tym z dumą nasi przewodnicy. Było ponad 6 000 mieszkańców i ponad 400 dzieci w szkołach. Teraz jest ich dla porównania 120 na matieriekie i 80 na wyspie. Wiele absolwentów idzie na studia, dzieci wyjeżdżają za granicę. W czasie naszego pobytu wakacje dobiegają końca, dzisiaj wraca grupa dzieci po pobycie w Turcji.

Jednym ze sponsorów naszej ekspedycji był National Geographic Deutschland. Sponsor to nie filantrop, ma swoje oczekiwania. W tym wypadku chodziło im o zdjęcia i film z prostym człowiekiem w roli głównej. Wasia pasował do tego jak ulał; Pracuje w elektrowni, kupił stary portowy kuter Vega, ale z braku gotówki jeszcze go do końca nie spłacił, chce prowadzić działalność gospodarczą. W marcowym numerze z 2003 roku ukazała się obszerna relacja z naszego rejsu.



Strony: 1  2  3  4  5  6  7 


Powrót do listy
Pacyfik wzdłuż i wszerz

Pacyfik wzdłuż i wszerz 2018

 

Amazonką przez równik

Amazonką przez równik 
02.04.-14.04.2020-zabukowany

20.05.-01.06.2020-przyjmujemy zgłoszenia